Dziennik

Plan Lekcji

Kalendarium

Obiady

W Puszczę ruszać czas!

Podczas wycieczki postanowiliśmy kontemplować w ciszy Puszczę Kampinoską na trasie z Dziekanowa Leśnego do Izabelina. Zadanie, jakie otrzymali uczniowie po dobraniu się w pary, brzmiało w skrócie: „Rozpoznaj mój głos, znajdź moje ślady i tropy, dowiedz się jak się rozmnażam i czym odżywiam, jak przebiega moje dzieciństwo, młodość i okres dojrzałości do rozrodu?”.

Uczniowie wylosowali po jednym gatunku zwierząt, wśród których były mniej lub bardziej znane ssaki, ptaki, płazy i gady KPN, ale również bezkręgowce, w tym żyjące w kampinoskich ciekach wodnych. Nie wszystko udało się zobaczyć, usłyszeć. Na poniedziałek uczniowie zdobędą informacje z dodatkowych źródeł i przygotują prezentację w PowerPoint, którą zaprezentują na forum klasy. A co udało się usłyszeć i zobaczyć pomimo zimnej aury? Przywitał nas pierwiosnek i towarzyszył nam do końca wycieczki donośnym cilp – calp, jakby przypominając, że pomimo zimna mamy wiosnę. Słychać było kowalika, sikorki, zięby z białą literką „T” na skrzydłach. Słyszeliśmy głuche stukanie pracowitych dzięciołów, widzieliśmy sójki z niebieskimi piórkami w skrzydłach, parę kosów, które po cichu mościły gniazdo, pływającego samca kaczki krzyżówki z połyskującą zielona główką, emanującego dostojeństwem wśród olsowych turzyc. Na świeżo wysypanym piaskiem szlaku widoczne były nie tylko tropy koni z pobliskiej stadniny, ale również saren, łosi i dzików, które po zapadnięciu zmroku odzyskują należny im prymat w puszczańskich ostojach. Widzieliśmy również żeremie i zgryzy bobrowe, do których dostęp zamknęła wysoka woda na łąkach Sierakowskich. Żurawie na bagnie Cichowąż jakby zamarły z zimna nie wydając ani razu dźwięku zwanego klangorem. W cieku wodnym zbierającym wodę z łąk nie było słychać tym razem żab moczarowych, których samce niecały miesiąc temu dawały koncert przebrane w niebieskie garnitury. Były za to leniwe kiełże, pijawki, ślimaki zatoczki rogowe, traszki zwyczajne i nieco pobudzone larwy komarów, które lada moment po ociepleniu przeobrażą się z poczwarki w postać dorosłą, aby wiernie strzec Puszczy aż do późnego lata. Jedynie szybka przejażdżka rowerem pozwoli wówczas uchronić się przed kłująco-ssącą bronią tych krwiopijnych owadów. A co słychać w świecie puszczańskiej flory? Czeremchy pospolite i kokoryczki zaczynają kwitnienie, którego pełnią szczycą się już zawilce gajowe i żółte, fiołki pachnące, kniecie błotne zwane kaczeńcami. Szkoda, że nocne przymrozki zwarzyły im miny. Na zakończenie wycieczki czekały na nas na Polanie Jakubów w Izabelinie ognisko, kiełbaski i gorąca herbata oraz wspaniałe chwile na placyku zabaw. Te same chwile już nigdy nie wrócą. Za rok Puszcza przygotuje dla nas kolejne niespodzianki.

Autorka tekstu i kierownik wycieczki: Jolanta Matyjasiak wraz z paniami nauczycielkami Małgosią Faberską, Magdą Kryspin, Małgosią Sokołowską oraz panami nauczycielami Piotrem Burnosem i Robertem Setą oraz uczniami z klas 5a, 6a, 6c.

Warszawa, 19.04.2017 r.